Proszę, przeczytajcie to!!!
Mam do was ogromną prośbę.
Nie wiem, co się dzieje z moim telefon, ale zeżarł mi cały rozdział 2. Pewnie zauważyliście, że zniknął. ; -( Ok. Prośba mianowicie brzmi tak. Jeśli pamiętacie jakiś tekst lub cokolwiek z niego to napiszcie. Chciałabym postarać się go odtworzyć i z powrotem umieścić na blogu.
Będę wam bardzo wdzięczna za pomoc!!!
PS. Oto jedyne co zostało z rozdziału 2.
Clary.
Nie wierzę. Czy on mnie śledzi? Jak nigdy niby nic, siedzi rozciągniętym na narożniku i głupio się uśmiecha. Dlaczego ją mam takie cholerne szczęście? Czym w życiu tak zgrzeszyłam?
- Śledzisz mnie? -pytam przerażona.
- A chciałabyś? - Pyta z żałosnym uśmiechem.
- W twoich snach. - Warczę.
- Skąd wiedziałam, że śnie o ognistowłosej piękności?
- Daruje sobie tę gadkę i mów.
-Dla ciebie wszystko ty mój płomyczku, ale nie wiem co mam mówić.
Spoglądać na niego jak na idiotę. Co z tym gościem jest nie tak?
- Jesteś aż tak głupi czy tylko na takiego pozujesz? - Pytam zdecydowanie za mało dobitnie.
- Nic mi na ten temat nie wiadomo. - Uśmiecha się szeroko, ukazując śnieżnobiałe zęby. - Ale z chęcią odpowiem na twoje pytania... O ile będą związane z moją niezwykłą osobą.
Piorunuje go wzrokiem.
- Och. - Wzdycha teatralnie, udając, że mdleję na jego widok.
- Bardzo zabawne. Ha, ha. Uśmiałem się jak, nie wiem. - Mówi kleszczach w dłonie.
Podchodzę do niego bliżej.
- Co ty tutaj robisz? Pytam poważnie... Włamałeś się do MOJEGO domu? - Dodaje po chwili.
Znam go niecały dzień, a już uprzykrza mi życie. Błagam, oby to było logiczne wytłumaczenie.
- Wiesz co? Zamiast gadania, po prostu dam ci to. - W połowie wypowiedzi zaczął szperać w kieszeniach krótki i spodni.
Po kilku sekundach podał mi kartkę. Od razu poznałam pismo mamy.
Clary wiem, że powinnam cię uprzedzić
lub przynajmniej zadzwonić,
ale dowiedziałam się o tym po tym, jak wybiegłaś z domu.
Jace będzie u nas mieszkał przez jakiś czas.
Dokładnie nie wiem ile.
To syn mojej starej przyjaciółki.
Bądź dla niego miła.
Mówiłaś, że chciałabyś mieć starszego brata.
Kocham cię, mama.
Pamiętaj. Czytasz, komentuj!



